wtorek, 24 lipca 2012

Rozdział pierwszy:Impreza dla biseksualistów?


*Perspektywa Liama*




Za co ja się dałem namówić na taka imprezę.ZA CO ??! Co chwilę tracę Louisa z zasięgu widzenia.Po chwili odnajduję go jak tańczy z jakimś kolesiem.Stoczył się na dno.Tak mi się przynajmniej wydawało.A może to przez mój brak tolerancji wobec niego?Z resztą to przeze mnie zerwał z Eleanor.Jego była nie była dla niego odpowiednią osobą.Ciągle ćpała,wciągała go w tarapaty i porachunki z policją.On oczywiście nie miał nic przeciwko ,ale w końcu przejrzał na oczy i ją zostawił.Co prawda po kolejnej zdradzie ,ale ważne tylko ,że nie ma jej już z nim.Siedzę przy barze wypijając kolejnego drinka.Wiem ,że nie mogę ,ale jeden mi nie zaszkodzi.Wzrokiem co chwilę wyszukuję ubrań przyjaciela.Nie jest trudno znaleźć czerwone rurki i bluzkę w paski.
Nadal sącząc tego samego drinka zauważyłem ,że do baru podbiegła zdyszana dziewczyna.Na jej widok serce mi stanęło a po chwili zaczęło bić z niesamowitą prędkością.Jej ubiór wyróżniał się od innych.Nie była ubrana w obcisłą sukienkę lub za krótki top.Wręcz przeciwnie.Miała luźną bluzkę z jakimś czarnym napisem.Do tego czarne rurki z zwykłe trampki.Żadnych świecidełek.Włosy miała upięte na bok lecz myślę ,że to była fryzura robiona na szybko.Twarzy nie ujrzałem.Nie zdążyłem ,ponieważ dziewczynę na parkiet wciągnął Louis.On zawsze był szybszy.Zawsze zabierał mi dziewczyny na których mi zależało.Tak było z Danielle.Przyłapałem ich.Zawsze zastanawiałem się dlaczego zrobił to akurat mnie.Zraniło mnie to ,ale przyjacielowi wybaczyłem.Zawsze wybaczam.Nawet nie zdążyłem dokończyć myśli a już obok mnie zasiadła druga dziewczyna.Była ubrana tak jak Lou.Czerwone rurki i bluzka w paski.Miała czarne włosy i jasną cerę.Koloru oczu nie mogłem zidentyfikować ,ponieważ światła z dyskoteki świeciły prosto na jej twarz.Lekko się uśmiechnąłem.


-Hej,jestem Lea.Widziałam cię z parkietu.Widzę ,że spodobała ci się tamta dziewczyna.-Powiedziała nieznajoma.
-Aż tak widać?Heh,Liam miło mi.Oczywiście ,ale mój przyjaciel Lo..
-Louis.Wiem.Rozmawiałam z nim.Mówił ,że jesteś tu tylko dlatego ,że nie chciał zostawiać cię samego w domu.Ja mam tak samo z Emily.Od miesiąca siedzi w domu po rozstaniu z chłopakiem.-Mówiła dalej.
-Czyli ona nie jest biseksualistką i jest wolna?-Zapytałem z pocieszeniem.
-Tak!Nie wiem czy masz problem ze słuchem czy co ,ale właśnie to powiedziałam!-Krzyknęła głośno na całą salę.
-Emily....ładnie ,ale i tak Lou już ją zgarnął.-Odpowiedziałem ze smutkiem.
-Co?! Nie no co ty.Kazałam jej z nim zatańczyć bo cały czas siedzi albo przy barze albo przed dyskoteką na fajce a ,że jest pijana w trzy dupy to się zgodziła.Idź przed budynek ,ona zaraz na pewno tam będzie-Uśmiechnęła się po czym zniknęła w tłumie.
Jak mówiła tak zrobiłem.Wyszedłem mijając tłum pijanych idiotów którzy starali się o względy kolejnych pijanych idiotów.Usiadłem na schodku myśląc o Emily.Tak dziwne się tak zakochać ,ale od momentu kiedy stanęła prze barze nie mogę oderwać od niej myśli.Słyszałem tylko dźwięk otwierających się drzwi i krzyki kłócących się dziewczyn.


*Perspektywa Emily*





Ta wariatka nigdy nie da mi dość.Najpierw każe mi tańczyć z jakimś gościem z dyskoteki a teraz wypycha mnie na dwór do kolejnego debila.Mam już dość.Nie wiem czy ona myśli ,że jestem tak pijana ,że nie umiem normalnie myśleć ,ale traktuje mnie jak dziecko które nie wie co ma robić.

Siłą zaciągnęła mnie do drzwi.Otworzyła je z wielkim wysiłkiem bo sama była tak pijana ,że ledwo co szła prosto.Zawsze miała kłopot z alkoholem bo obie miałyśmy same problemy.Od kiedy skończyłyśmy osiemnaście lat cały czas jest pijana a ja się o nią martwię.Mieszkanie pierwsza wynajęłam ja ,ponieważ jestem starsza od niej o cały miesiąc.Ona pracuje w milkshake city,barze mlecznym a ja w bibliotece bo tylko tu mogą przyjąć osobę karaną.Niestety nasze życie nie zawsze było dla nas dobre ,ale przejdźmy do tego wieczoru.
Gdy Lee otworzyła nareszcie drzwi popchnęła mnie prosto na chłopaka siedzącego na ostatnim schodku po czym poszła dalej bawić się z jakimś lalusiem.

-Ojej przepraszam -Wydukałam podnosząc się z chłopaka.

I w taki sposób mogłam spojrzeć mu prosto w oczy.Miał piękne,ciepłe,przepełnione małymi iskierkami ,brązowe oczy.Na chwilę zatraciłam się w nich i straciłam ponownie równowagę.Ponownie musiałam się z niego podnosić.Podpierając się dłońmi o jego mięśnie klatki piersiowej czułam jego nierówny oddech.Ponownie spojrzałam w jego oczy.Objął mnie w pasie i pomógł mi wstać.

-Ja...jestem Liam a ty jesteś..Emily?-Powiedział powalającym głosem.
-Ja?A no ta ja.No jestem.Wybacz za Lea'e ,ale chyba za dużo wypiła.-Uśmiechnęłam się próbując uratować sytuację.
-Może wejdziemy do środka?Trochę robi się zimno-Zaproponował.

Z tej imprezy tylko tyle pamiętam.Dowiedziałam się rano od chłopaka leżącego obok mnie w łóżku ,że wypiłam jeszcze z cztery drinki i zabrał mnie do siebie.Nie byłam sama.Lea też znalazła sobie posłanie w pokoju drugiego chłopaka.Tylko ,że ona spała sama.Louis spał na kanapie w salonie a ja nawet nie pytałam jak się tu znalazłam.W łóżku chłopaka którego znałam tylko imię.Trudno takie jest życie.Już tego nie cofnę.Mam 20 lat i jestem na tyle dorosła by móc odpowiadać za siebie odpowiedzialnie.



*Perspektywa Louisa*





Obudziłem się rano na kanapie przykryty kocem.Miałem taką migrenę ,że nie mogłem się podnieść.Pomogła mi prześliczna dziewczyna w mojej koszulce i bieliźnie.Później usiadła na drugim końcu kanapy i tylko się uśmiechała.Wypytałem ją o kilka rzeczy i już wszystko pamiętałem a najbardziej co robiłem w toalecie z tą ślicznotką.Potem pamiętam Liama który zabrał nas do taksówki i zawiózł do naszego domu po czy położyłem się na kanapie i przykrył kocem.Tak,to jest mój przyjaciel.Przyjaciel który jest ze mną na dobre i na złe.

-A wiec my...nie spaliśmy razem ,ale ...no wiesz.-Próbowałem poskładać słowa w coś sensownego ,ale ból mi w tym bardzo przeszkadzał.
-Poczekaj -Powiedziała po czy pobiegła do kuchennego stołu,wyciągnęła coś z torebki,nalała wody do szklanki i podeszła do mnie ponownie podając mi lek przeciw bólowy i szklankę.Tym razem usiadła bliżej tak ,że mogłem poczuć jej oddech klatce piersiowej.Spałem w bieliźnie wiec nie było trudno wyczuć go na ciele.Po połknięciu tabletki ujrzałem Liam z dziewczyną na baranach.Pamiętam ją z wczorajszej imprezy.Teraz uśmiechała się i śmiała wraz z moim przyjacielem który już wcześniej powiedział coś najwidoczniej zabawnego.

-Hej-Powiedział Liam.Nie wiedziałem ,że on taki wesoły jest rano ,ale najwidoczniej to zasługa dziewczyn w naszym domu.Dawno jakiejś tu nie było a Liam zawsze się złościł ,że to ja je przyprowadzam.
-Hej-Odpowiedziałem po czym objąłem dziewczynę siedzącą obok mnie by nie myślał sobie ,że jestem gorszy.
-Lou przyznaj się ,nawet nie pamiętasz jak mam na imię.-Powiedziała.
-A właśnie ,że pamiętam.Czekaj...Lea!

Pomyślałem :Eureka!Pamiętam imię dziewczyny z którą zaliczyłem jednorazowy numerek po pijaku.Miałem nadzieje ,że jednak będzie ich więcej bo naprawdę wpadła mi w oko.

-Może coś zjemy?Naprawdę zgłodniałem -powiedział Liam odstawiając dziewczynę.
-Emily jestem,jak nie pamiętasz.-Powiedziała w moją stronę.
-Pamiętam,pamiętam.Mam ochotę na NALEŚNIKI Z NITELLĄ!-Krzyknąłem po czym wziąłem Lee na ręce i wszyscy ruszyli do kuchni. ________________________________________________________________________


Mam nadzieję ,że się podobało.Liczę na miłe komentarze ;D
Drugi rozdział już jutro.Może dodam nawet dwa xD
Jest późno ,więc lecę spać.Directionowych ♥♥♥.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz