środa, 1 sierpnia 2012

Rozdział Trzeci : Pierwszy raz.



*Perspektywa Lea'i*

Zakręciłam butelką.Wypadło na Emily.w zemście za tamto w basenie już wymyśliłam zadanie.Nad pytaniem jeszcze się zastanawiałam.Widzę ta przerażoną minę przyjaciółki.Zawsze jak grałyśmy w butelkę wymyślałam coś złowieszczego lub kompromitującego.Jednak zastanowiłam się jeszcze bo ona też mogła mi się potem odpłacić.Zmieniłam taktykę.Może jak będę miła to ona ie będzie mi wymyślała czegoś obraźliwego.

-Zadanie czy pytanie?-Zapytałam ukrywając mój wielki uśmiech.
-YYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY...pytanie.-Odparła nadal się wahając.
-A i nie ma bi.Bez urazy.-Dodał szybko Liam.
-Ok ,no to....Czy...spałaś z Liamem po tej imprezie?-Zapytałam mrużąc oczy.
-Skąd ja mam wiedzieć.Jego się spytaj.
-No Liam odpowiedz za nią.Chyba ,że ty też byłeś tak pijany.
-Nie ja...nie piję alkoholu.Ja nie mogę pic i nie robiliśmy TEGO tamtej nocy.-Powiedział odwracając wzrok.
-No to masz odpowiedź.-Dodała dumna Emm.
-Okej...to kręć.-Powiedziałam akcentując każde słowo.

Wypadło na mnie i wybrałam zadanie musiałam pocałować Liama.Nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia bo czekałam na mnie i Louisa.

Następnie zakręciłam i wypadło na Lou.Ten wybrał pytanie.

-Czyyyyyy....jesteś w kimś zakochany lub masz kogoś ?-Zapytałam ukrywając rumieńce.
-NO szczerze mówiąc to niby mam ,ale nie oficjalnie i jestem bardzo zakochany.
-Spoko ,ona jest w tym domu.-Dodał Liam pokazując język Lou.
-Aha.-Powiedziałam prawie piszcząc ze szczęścia.

Następnie wszystko poszło jak po maśle.My zawsze grałyśmy tak ,że na koniec pada osobiste pytanie i każdy na nie odpowiada.Pozwoliłyśmy naradzić się chłopakom.W tym czasie my poszłyśmy zapalić na tarasie.Usiadłyśmy na ławce.Zaczęłyśmy gadać o chłopakach.Zapomniałyśmy zamknąć drzwi ,ale oni i tak siedzieli w salonie i rozmyślali nad pytaniem.

-no to widzę ,że ktoś tu się zakooochaaaał.-Wykrzyczała ,raczej specjalnie Emily.
-Wcale ,że nie.Noo może troszkę,bardzo.-Nie ukrywałam zachwytu.
-Spoko,nie powiem im ,ale to już widać.-Dodała szeptem.
-Czemu szepczesz.przecież oni są 15 metrów od nas i nic nie słyszą.A raczej widać ,że jesteśmy w nich zakochane.-Mówiłam nie ukrywając zdziwienia.
-Ty.Ty jesteś zakochana i może wcale nie są tak daleko.-Pokazała mi ręką żebym się odwróciła.
-Fuck.Znaczy się.No macie to pytanie czy nie.-zmieniłam temat.
-No mamy.-Dosiedli się do nas.
-No to...w jakim wieku straciłyście dziewictwo.-Powiedział Lou.
-16.-Powiedziałam po długiej ciszy.
-16.-Dodał Lou.
-14.-Liam.
-A ty?-Powiedział Louis patrząc na Emily.
-To był błąd dawać im coś wymyślić.-Odpowiedziała.
-Dobra.Dajcie spokój.Jesteśmy zmęczone.-Wybrnęłam z sytuacji po czym udałyśmy się do sypialni.


*Perspektywa Lou,20 minut później*



-Ej,Lea!O co chodziło z tym pierwszym razem.-Zawołałem z pod drzwi łazienki.
-Co?Louis!Biorę prysznic!Później-Odkrzyknęła.
-No ,ale ...no dobra ,ale nie zamknęłaś drzwi na klucz?
-Nie! ,ale wara mi tu włazić bo pożałujesz.
-Ale zobacz krew mi z nosa leci i muszę sobie zrobić okład.Aaaa upadłem na klamkę i drzwi się otworzyły ,ale wcale nie patrzę na Ciebie pod prysznicem i nie udaję krwotoku.
-Louis!!!

*Tymczasem u Liama i Emily*


-Ale słonko.Nie musisz się tego wstydzić.-Powiedział.
-No wiem ,ale ty zrobiłeś to w wieku 14 lat a ja jeszcze nie.-Odparła wtulając się w jego klatkę piersiową.
-Coś na to poradzę.-Uśmiechnął się i przeszedł do rzeczy...