If You want ,you can do this...
Ten blog opisuje przygody i codzienność grupki ludzi którzy czują do siebie coś więcej niż tylko przyjaźń...
środa, 1 sierpnia 2012
Rozdział Trzeci : Pierwszy raz.
*Perspektywa Lea'i*
Zakręciłam butelką.Wypadło na Emily.w zemście za tamto w basenie już wymyśliłam zadanie.Nad pytaniem jeszcze się zastanawiałam.Widzę ta przerażoną minę przyjaciółki.Zawsze jak grałyśmy w butelkę wymyślałam coś złowieszczego lub kompromitującego.Jednak zastanowiłam się jeszcze bo ona też mogła mi się potem odpłacić.Zmieniłam taktykę.Może jak będę miła to ona ie będzie mi wymyślała czegoś obraźliwego.
-Zadanie czy pytanie?-Zapytałam ukrywając mój wielki uśmiech.
-YYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY...pytanie.-Odparła nadal się wahając.
-A i nie ma bi.Bez urazy.-Dodał szybko Liam.
-Ok ,no to....Czy...spałaś z Liamem po tej imprezie?-Zapytałam mrużąc oczy.
-Skąd ja mam wiedzieć.Jego się spytaj.
-No Liam odpowiedz za nią.Chyba ,że ty też byłeś tak pijany.
-Nie ja...nie piję alkoholu.Ja nie mogę pic i nie robiliśmy TEGO tamtej nocy.-Powiedział odwracając wzrok.
-No to masz odpowiedź.-Dodała dumna Emm.
-Okej...to kręć.-Powiedziałam akcentując każde słowo.
Wypadło na mnie i wybrałam zadanie musiałam pocałować Liama.Nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia bo czekałam na mnie i Louisa.
Następnie zakręciłam i wypadło na Lou.Ten wybrał pytanie.
-Czyyyyyy....jesteś w kimś zakochany lub masz kogoś ?-Zapytałam ukrywając rumieńce.
-NO szczerze mówiąc to niby mam ,ale nie oficjalnie i jestem bardzo zakochany.
-Spoko ,ona jest w tym domu.-Dodał Liam pokazując język Lou.
-Aha.-Powiedziałam prawie piszcząc ze szczęścia.
Następnie wszystko poszło jak po maśle.My zawsze grałyśmy tak ,że na koniec pada osobiste pytanie i każdy na nie odpowiada.Pozwoliłyśmy naradzić się chłopakom.W tym czasie my poszłyśmy zapalić na tarasie.Usiadłyśmy na ławce.Zaczęłyśmy gadać o chłopakach.Zapomniałyśmy zamknąć drzwi ,ale oni i tak siedzieli w salonie i rozmyślali nad pytaniem.
-no to widzę ,że ktoś tu się zakooochaaaał.-Wykrzyczała ,raczej specjalnie Emily.
-Wcale ,że nie.Noo może troszkę,bardzo.-Nie ukrywałam zachwytu.
-Spoko,nie powiem im ,ale to już widać.-Dodała szeptem.
-Czemu szepczesz.przecież oni są 15 metrów od nas i nic nie słyszą.A raczej widać ,że jesteśmy w nich zakochane.-Mówiłam nie ukrywając zdziwienia.
-Ty.Ty jesteś zakochana i może wcale nie są tak daleko.-Pokazała mi ręką żebym się odwróciła.
-Fuck.Znaczy się.No macie to pytanie czy nie.-zmieniłam temat.
-No mamy.-Dosiedli się do nas.
-No to...w jakim wieku straciłyście dziewictwo.-Powiedział Lou.
-16.-Powiedziałam po długiej ciszy.
-16.-Dodał Lou.
-14.-Liam.
-A ty?-Powiedział Louis patrząc na Emily.
-To był błąd dawać im coś wymyślić.-Odpowiedziała.
-Dobra.Dajcie spokój.Jesteśmy zmęczone.-Wybrnęłam z sytuacji po czym udałyśmy się do sypialni.
*Perspektywa Lou,20 minut później*
-Ej,Lea!O co chodziło z tym pierwszym razem.-Zawołałem z pod drzwi łazienki.
-Co?Louis!Biorę prysznic!Później-Odkrzyknęła.
-No ,ale ...no dobra ,ale nie zamknęłaś drzwi na klucz?
-Nie! ,ale wara mi tu włazić bo pożałujesz.
-Ale zobacz krew mi z nosa leci i muszę sobie zrobić okład.Aaaa upadłem na klamkę i drzwi się otworzyły ,ale wcale nie patrzę na Ciebie pod prysznicem i nie udaję krwotoku.
-Louis!!!
*Tymczasem u Liama i Emily*
-Ale słonko.Nie musisz się tego wstydzić.-Powiedział.
-No wiem ,ale ty zrobiłeś to w wieku 14 lat a ja jeszcze nie.-Odparła wtulając się w jego klatkę piersiową.
-Coś na to poradzę.-Uśmiechnął się i przeszedł do rzeczy...
środa, 25 lipca 2012
Rozdział Drugi:Cały dzień zabawy
-No to nici ze spaceru.-Powiedział Lou wskazując na ciemne chmury.
-Hej,dziewczyny może zostaniecie trochę dłużej.-Zaproponował drugi chłopak.
-Jeśli Em nie ma nic przeciwko to spoko ,ale ja nie wytrzymam długo z ta paczką fajek.Może my skoczymy do kiosku na rogu a wy zrobicie...coś.-Podpowiedziała Lea.
-Okej,może wybierzemy jakieś filmy i już nawet wiem co.-Uśmiechnął się niebieskooki chłopak.
-No to my idziemy się ubrać.-Krzyknęła szatynka po czym wyszła z kuchni.
*Po 40 minutach w kiosku*
-Dzień dobry.Poproszę LM zielone i paczkę prezerwatyw truskawkowych.
-Co?!-Zapytała z niedowierzaniem Emily.
-No dobra.Dwie.-Zaśmiała się Lee.
-Nie ,nie ,nie!Jedną albo ...nie!Weź mi tylko fajki.Trzy paczki.Ja nie sypiam z gościem poznanym na imprezie dla biseksualistów!-Dodała wytrącona z równowagi Em.
-No ,ale..Ah,nieważne.Jak to nie?
-No normalnie.Niby spałam ,ale nie w takim sensie bo spałam w łóżku ,ale ...no wiesz o co mi chodzi!-Wykrzyczała Emily tak ,że wszyscy się na nie patrzyli.
-No to co podać?-Zapytał sprzedawca. -Proszę tą paczkę prezerwatyw i LM'y ink'i zielone razy trzy i jedne zwykłe.-Powiedziała Emily po czym skarciła wzrokiem Lea'e.
Po chwili zaczęło kropić.Dziewczyny pędem pobiegły do domu chłopaków i zajęło im to pięć minut.Okazało się ,ze Louis wybrał oczywiście Titanic'a.Liam właśnie zasłaniał rolety a Lou wyciągał popcorn z mikrofalówki.Dziesięć minut później wszyscy siedzieli już na kanapie.Słychać było tylko jak krople deszczu kapią w parapety oraz śmiech Lea'i i Louisa.Liam włączył DVD i wszyscy byli wpatrzeni w ekran telewizora.
*Perspektywa Liama*
Ojej ,ale to jest nudne.Oglądam to już setny raz.Louis zawsze nakłaniał mnie do tego gdy miał doła.Ledwo trzymam się w pionie bo zasypiam.Siedzę z Emily na podłodze.Widzę ,że jej też się to znudziło.Może Lea też ma bzika na punkcie tego filmu?No cóż najwidoczniej tak.Objąłem Em ramieniem by nie upadła na podłogę.Czuję jak całym ciężarem opada na moje ramię.Spojrzałem na jej twarz.Miała zamknięte oczy.Zbliżała się siedemnasta.Zaniosę ją na górę.Nie się trochę prześpi.
Jak mówiłem tak zrobiłem.Też byłem zmęczony więc położyłem się obok i również zasnąłem.Obudziła mnie Emily która leżała na mojej klatce piersiowej zabierając mi dopływ tlenu.Usłyszałem ciche "Wybacz myślałam ,że śpisz" po czym obróciła się na drugi bok.Złapałem ją w talii tym samym odwracając się do niej i mocno przytuliłem tak jakby miała mi zaraz uciec.
*Perspektywa Lee*
Siedzę z Lou w salonie i nadal oglądamy ten film.Już sie kończy.Lou leży na moich kolanach.Miło jest czuć ciepło innej osoby.Mieć takie drugie 36.6 koło siebie.Nagle zadzwonił mi telefon.Sięgnęłam po niego.Leżał na stole więc nie byłam zmuszona do podniesienia ze mnie Louisa.Prawie miałam go w dłoni ,ale Lou był szybszy.Jednym ruchem zerwał telefon i wybiegł na zewnątrz przez drzwi tarasowe.Pomimo faktu iż jest już ciemno ogród oświetlały lampy w basenie oraz te świecące z ulicy.Ten dureń biegał boso po mokrej trawie a ja byłam w skarpetkach.Po pięciu minutach chyba się zmęczył i usiadł na jednym z leżaków.Oczywiście nie odebrałam telefonu od mojej koleżanki ,ale pomyślałam ,że zadzwonię później.
Podeszłam do chłopaka i wyrwałam mu telefon.Wściekła poszłam w stronę wejścia ,ale zatrzymało mnie podniesienie.Dosłownie.Zdążyłam rzucić telefon na mokrą trawę i krzyknąć w stronę chłopaka kilka wyzwisk a już wynurzałam się z basenu.Nie myśląc wiele zaczęłam się chlapać z Lou wodą. *Perspektywa Emily* Ponownie obudziłam się z powodu krzyku i plusku w ogrodzie.Domyśliłam się szybko ,że to Lea została wrzucona do basenu.Liam obudził się pierwszy.Wiem bo nie było go koło mnie.Po chwili przyszedł bez koszulki w samych spodniach kąpielowych.Trzymał coś w dłoni. -Hej śpiąca królewno!Masz ubierz to.Myślę ,że będzie dobre-Powiedział po czym podał mi strój kąpielowy i wszedł do łazienki.Zostawił otwarte drzwi więc zauważyłam ,że przegląda się w lustrze.Podeszłam do niego i stałam tam chwilę.
-Tak jesteś bardzo przystojny ,ale możesz już opuścić łazienkę?-Zarzuciłam.
-Co?Aaaa ,sory.-Zaśmiał się i wyszedł.
-Będę już w ogrodzie.-Dodał z korytarza.
-Spoko.Zaraz będę.-Krzyknęłam jeszcze głośniej a już po chwili zeszłam na dół.
Wchodziłam do ogrodu i zauważyłam całą mokrą Lea'e i Louisa którzy byli w samej bieliźnie.Wiedziałam ,że to tylko dlatego ,że pewnie Lou wrzucił moja przyjaciółkę do basenu.Liam stał obok patrząc na nich jak pluskają się w basenie.Czekał na mnie a gdy zobaczył ,że idę odwrócił się do mnie z lekko otwarta buzią.Praktycznie wydział moje ciało pierwszy raz.Chyba bo nie jestem pewna czy po tej imprezie tylko spałam w jego łóżku.Z resztą nieważne.Chwyciłam go za rękę i poszliśmy w stronę tych wariatów w basenie.
*Perspektywa Liama*
Wow,nie wiedziałem ,że Emy może tak ładnie wyglądać w tym bikini.Trochę za bardzo zrobiło to na mnie wrażenie.Chyba to zauważyła ,ale po chwili podeszła i chwyciła mnie za rękę.Zrobiło mi się tak ciepło.Do teraz mam motyle w brzuchy.Zawsze jak mnie dotyka to je czuję.Poszliśmy do tych dzieciaków.Taplali się w bieliźnie.Widać było ,że Lou podoba się Lea'i i na opak.Od razu wskoczyłem do wody.Emily stanęła w miejscu.Po chwili usiadła na "brzegu" i zamoczyła tylko nogi.
-Ej,Em co jest?-Zapytałem.
-No bo ja...nie lubię wody. -Odpowiedziała tak jakby się wstydziła.
-Ale czego się boisz?Chodź wezmę cię na ręce.
Po czym chwyciłem ją w talii i z łatwością podniosłem. przytuliłem jak małą koalę a ona trzymała mnie jakbym chciał ją puścić i utopić.Uśmiechnąłem się i poszedłem na środek.Basen był głęboki ,ale nie przeszkadzało mi to w trzymaniu dziewczyny.Podszedł do nas Louis z Lee na baranach.Nie za bardzo wiedziałem jakie ma zamiary bo Emily trzymała się mnie bardzo mocno.Usłyszałem krzyk dziewczyny.
Domyśliłem się o co chodzi i przycisnąłem ją do siebie.Znając Louisa rozwiązał jej bikini.Chociaż możliwe ,że to była Lea bo jej poczucie humoru jest takie same jak Louisa.Uznałem ,że dziewczyna na tyle mocno trzymała się mnie nogami ,że mogłem ją lekko puścić i zawiązać je z powrotem.
W zemście zaczęliśmy wojnę.Wziąłem Emy na barana i zaczęliśmy chlapać w stronę pary.Cali mokrzy weszliśmy do środka.Okazało się ,że jest już północ więc zaproponowaliśmy nocleg dziewczynom.Zgodziły się po czym poszedłem z Emily do mojego pokoju.Dziewczyna poprosiła mnie o jakąś suchą koszulkę.Dałem jej koszulkę a gdy zauważyłem ,że zamknęła drzwi ,sam wyciągnąłem coś do ubrania.Były to spodenki koloru beżowego.Postanowiłem ,że skoro jest jeszcze ciepło (ze względu na to ,że są jeszcze wakacje)to będę spał bez koszulki.Zapomniałem wziąć ręcznika z łazienki więc zapukałem.Otworzyła mi a na sobie miała już ową koszule i bieliznę.Jak zwykle serce waliło jak oszalałe a ciało odmawiało posłuszeństwa.Stanąłem jak wryty.Ocknąłem się jak zapytała co się stało.Tylko chwyciłem ręcznik i wszedłem spowrotem do pokoju.
Dziewczyna poprawiła jeszcze włosy po czym wyszła z łazienki.Byłem już przebrany więc zeszliśmy na dół.Czekali tam już na nas Lou i Lee.Wcześniej postanowiliśmy ,że będziemy grać w butelkę więc usiedliśmy w kółku i Lea zakręciła butelką.
wtorek, 24 lipca 2012
Rozdział pierwszy:Impreza dla biseksualistów?
*Perspektywa Liama*
Za co ja się dałem namówić na taka imprezę.ZA CO ??! Co chwilę tracę Louisa z zasięgu widzenia.Po chwili odnajduję go jak tańczy z jakimś kolesiem.Stoczył się na dno.Tak mi się przynajmniej wydawało.A może to przez mój brak tolerancji wobec niego?Z resztą to przeze mnie zerwał z Eleanor.Jego była nie była dla niego odpowiednią osobą.Ciągle ćpała,wciągała go w tarapaty i porachunki z policją.On oczywiście nie miał nic przeciwko ,ale w końcu przejrzał na oczy i ją zostawił.Co prawda po kolejnej zdradzie ,ale ważne tylko ,że nie ma jej już z nim.Siedzę przy barze wypijając kolejnego drinka.Wiem ,że nie mogę ,ale jeden mi nie zaszkodzi.Wzrokiem co chwilę wyszukuję ubrań przyjaciela.Nie jest trudno znaleźć czerwone rurki i bluzkę w paski.
Nadal sącząc tego samego drinka zauważyłem ,że do baru podbiegła zdyszana dziewczyna.Na jej widok serce mi stanęło a po chwili zaczęło bić z niesamowitą prędkością.Jej ubiór wyróżniał się od innych.Nie była ubrana w obcisłą sukienkę lub za krótki top.Wręcz przeciwnie.Miała luźną bluzkę z jakimś czarnym napisem.Do tego czarne rurki z zwykłe trampki.Żadnych świecidełek.Włosy miała upięte na bok lecz myślę ,że to była fryzura robiona na szybko.Twarzy nie ujrzałem.Nie zdążyłem ,ponieważ dziewczynę na parkiet wciągnął Louis.On zawsze był szybszy.Zawsze zabierał mi dziewczyny na których mi zależało.Tak było z Danielle.Przyłapałem ich.Zawsze zastanawiałem się dlaczego zrobił to akurat mnie.Zraniło mnie to ,ale przyjacielowi wybaczyłem.Zawsze wybaczam.Nawet nie zdążyłem dokończyć myśli a już obok mnie zasiadła druga dziewczyna.Była ubrana tak jak Lou.Czerwone rurki i bluzka w paski.Miała czarne włosy i jasną cerę.Koloru oczu nie mogłem zidentyfikować ,ponieważ światła z dyskoteki świeciły prosto na jej twarz.Lekko się uśmiechnąłem.
-Hej,jestem Lea.Widziałam cię z parkietu.Widzę ,że spodobała ci się tamta dziewczyna.-Powiedziała nieznajoma.
-Aż tak widać?Heh,Liam miło mi.Oczywiście ,ale mój przyjaciel Lo..
-Louis.Wiem.Rozmawiałam z nim.Mówił ,że jesteś tu tylko dlatego ,że nie chciał zostawiać cię samego w domu.Ja mam tak samo z Emily.Od miesiąca siedzi w domu po rozstaniu z chłopakiem.-Mówiła dalej.
-Czyli ona nie jest biseksualistką i jest wolna?-Zapytałem z pocieszeniem.
-Tak!Nie wiem czy masz problem ze słuchem czy co ,ale właśnie to powiedziałam!-Krzyknęła głośno na całą salę.
-Emily....ładnie ,ale i tak Lou już ją zgarnął.-Odpowiedziałem ze smutkiem.
-Co?! Nie no co ty.Kazałam jej z nim zatańczyć bo cały czas siedzi albo przy barze albo przed dyskoteką na fajce a ,że jest pijana w trzy dupy to się zgodziła.Idź przed budynek ,ona zaraz na pewno tam będzie-Uśmiechnęła się po czym zniknęła w tłumie.
Jak mówiła tak zrobiłem.Wyszedłem mijając tłum pijanych idiotów którzy starali się o względy kolejnych pijanych idiotów.Usiadłem na schodku myśląc o Emily.Tak dziwne się tak zakochać ,ale od momentu kiedy stanęła prze barze nie mogę oderwać od niej myśli.Słyszałem tylko dźwięk otwierających się drzwi i krzyki kłócących się dziewczyn.
*Perspektywa Emily*
Ta wariatka nigdy nie da mi dość.Najpierw każe mi tańczyć z jakimś gościem z dyskoteki a teraz wypycha mnie na dwór do kolejnego debila.Mam już dość.Nie wiem czy ona myśli ,że jestem tak pijana ,że nie umiem normalnie myśleć ,ale traktuje mnie jak dziecko które nie wie co ma robić.
Siłą zaciągnęła mnie do drzwi.Otworzyła je z wielkim wysiłkiem bo sama była tak pijana ,że ledwo co szła prosto.Zawsze miała kłopot z alkoholem bo obie miałyśmy same problemy.Od kiedy skończyłyśmy osiemnaście lat cały czas jest pijana a ja się o nią martwię.Mieszkanie pierwsza wynajęłam ja ,ponieważ jestem starsza od niej o cały miesiąc.Ona pracuje w milkshake city,barze mlecznym a ja w bibliotece bo tylko tu mogą przyjąć osobę karaną.Niestety nasze życie nie zawsze było dla nas dobre ,ale przejdźmy do tego wieczoru.
Gdy Lee otworzyła nareszcie drzwi popchnęła mnie prosto na chłopaka siedzącego na ostatnim schodku po czym poszła dalej bawić się z jakimś lalusiem.
-Ojej przepraszam -Wydukałam podnosząc się z chłopaka.
I w taki sposób mogłam spojrzeć mu prosto w oczy.Miał piękne,ciepłe,przepełnione małymi iskierkami ,brązowe oczy.Na chwilę zatraciłam się w nich i straciłam ponownie równowagę.Ponownie musiałam się z niego podnosić.Podpierając się dłońmi o jego mięśnie klatki piersiowej czułam jego nierówny oddech.Ponownie spojrzałam w jego oczy.Objął mnie w pasie i pomógł mi wstać.
-Ja...jestem Liam a ty jesteś..Emily?-Powiedział powalającym głosem.
-Ja?A no ta ja.No jestem.Wybacz za Lea'e ,ale chyba za dużo wypiła.-Uśmiechnęłam się próbując uratować sytuację.
-Może wejdziemy do środka?Trochę robi się zimno-Zaproponował.
Z tej imprezy tylko tyle pamiętam.Dowiedziałam się rano od chłopaka leżącego obok mnie w łóżku ,że wypiłam jeszcze z cztery drinki i zabrał mnie do siebie.Nie byłam sama.Lea też znalazła sobie posłanie w pokoju drugiego chłopaka.Tylko ,że ona spała sama.Louis spał na kanapie w salonie a ja nawet nie pytałam jak się tu znalazłam.W łóżku chłopaka którego znałam tylko imię.Trudno takie jest życie.Już tego nie cofnę.Mam 20 lat i jestem na tyle dorosła by móc odpowiadać za siebie odpowiedzialnie.
*Perspektywa Louisa*
Obudziłem się rano na kanapie przykryty kocem.Miałem taką migrenę ,że nie mogłem się podnieść.Pomogła mi prześliczna dziewczyna w mojej koszulce i bieliźnie.Później usiadła na drugim końcu kanapy i tylko się uśmiechała.Wypytałem ją o kilka rzeczy i już wszystko pamiętałem a najbardziej co robiłem w toalecie z tą ślicznotką.Potem pamiętam Liama który zabrał nas do taksówki i zawiózł do naszego domu po czy położyłem się na kanapie i przykrył kocem.Tak,to jest mój przyjaciel.Przyjaciel który jest ze mną na dobre i na złe.
-A wiec my...nie spaliśmy razem ,ale ...no wiesz.-Próbowałem poskładać słowa w coś sensownego ,ale ból mi w tym bardzo przeszkadzał.
-Poczekaj -Powiedziała po czy pobiegła do kuchennego stołu,wyciągnęła coś z torebki,nalała wody do szklanki i podeszła do mnie ponownie podając mi lek przeciw bólowy i szklankę.Tym razem usiadła bliżej tak ,że mogłem poczuć jej oddech klatce piersiowej.Spałem w bieliźnie wiec nie było trudno wyczuć go na ciele.Po połknięciu tabletki ujrzałem Liam z dziewczyną na baranach.Pamiętam ją z wczorajszej imprezy.Teraz uśmiechała się i śmiała wraz z moim przyjacielem który już wcześniej powiedział coś najwidoczniej zabawnego.
-Hej-Powiedział Liam.Nie wiedziałem ,że on taki wesoły jest rano ,ale najwidoczniej to zasługa dziewczyn w naszym domu.Dawno jakiejś tu nie było a Liam zawsze się złościł ,że to ja je przyprowadzam.
-Hej-Odpowiedziałem po czym objąłem dziewczynę siedzącą obok mnie by nie myślał sobie ,że jestem gorszy.
-Lou przyznaj się ,nawet nie pamiętasz jak mam na imię.-Powiedziała.
-A właśnie ,że pamiętam.Czekaj...Lea!
Pomyślałem :Eureka!Pamiętam imię dziewczyny z którą zaliczyłem jednorazowy numerek po pijaku.Miałem nadzieje ,że jednak będzie ich więcej bo naprawdę wpadła mi w oko.
-Może coś zjemy?Naprawdę zgłodniałem -powiedział Liam odstawiając dziewczynę.
-Emily jestem,jak nie pamiętasz.-Powiedziała w moją stronę.
-Pamiętam,pamiętam.Mam ochotę na NALEŚNIKI Z NITELLĄ!-Krzyknąłem po czym wziąłem Lee na ręce i wszyscy ruszyli do kuchni. ________________________________________________________________________
Mam nadzieję ,że się podobało.Liczę na miłe komentarze ;D
Drugi rozdział już jutro.Może dodam nawet dwa xD
Jest późno ,więc lecę spać.Directionowych ♥♥♥.
Przedstawienie postaci...
Lea "Lee" Simson.
-Nałogowo pali.
-Jest ateistką.
-Nie wierzy w miłość.
-Lubi sporty ekstremalne.
-Jest biseksualistką.
-W pierwszy dzień biwaku prawie utopiła się w rzece.
-Jej marzeniem jest skoczyć ze spadochronem.
-Większość weekendów przepija w barach.
-Jej rodzice zginęli w wypadku jak miała 10 lat.
-Mieszka z najlepszą przyjaciółką.
-Poznała współlokatorkę w domu dziecka.
Emily "Em" Simson.
-Boi się wody.
-Lubi czytać książki.
-Miała problemy z policją.
-W rodzinie zastępczej była bita.
-Pomimo nazwiska nie jest siostrą Lee.
-Jej marzeniem jest zostać sławną modelką lub tancerką.
-Również pali nałogowo ,ale nie ma problemu z imprezowaniem .
-Przyjaciółka jest jej najbliższa po tym jak mama zostawiła ją pod domem dziecka tuż po porodzie.
Louis "Lou"Tomlinson.
-Często imprezuje.-
Jest biseksualistą.
-Trzy lata temu poznał Liama.
-Od tego czasu mieszkają ze sobą jako przyjaciele.
-Porzucił szkołę w ostatniej klasie liceum.
-Utrzymuje się z pieniędzy zebranych z jego koncertów i ogl. sławy.
Liam "Daddy" Payne.
-Jest romantykiem z dobrego domu.
-Nigdy nie miał problemów w nauce.
-Lubi jeździć konno.-Jest bardzo nieśmiały.
-Nie ma dziewczyny od sześciu miesięcy.
-Mieszka z Lou i uważa ,że brukselka to zło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)